Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rhys. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rhys. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 grudnia 2016

Od Rhys'a Cd Lauren

Nie powiem cieszyłem się że nie spierała się ze mną. Aż było to dziwne. Cały czas patrzyłem na nią. Jak się rusza, jak mierzy innych zabójczym wzrokiem i chciałem się śmiać. Była w niej taka nienawiść do wszystkiego, że naprawdę żałowałem iż nie jesteśmy w innym wieku. Wziąłbym ją na ręce, wyszedłbym i wziął za żonę. Nie no dobra nie przesadzajmy z tym za zamążpójściem. Wzrokiem skanowałem jej ruchy, może zachowałem się jak typowy facet lecz nim w końcu jestem. Lubię patrzyć na kobiety i to chyba jasne. Byłem ciekawy gdzie chce zatańczyć. Minimalnie znając ją będzie to coś zabójczego. Lecz gdy zobaczyłem gdzie mnie zaprowadziła zaśmiałem się. Dach.
- Więc co chcesz zatańczyć ? - powiedziałem kłaniając się teoretycznie
???      

wtorek, 27 grudnia 2016

Od Rhys'a Cd Lauren

Śledzę wzrokiem każdy ruch dziewczyny. Każde spojrzenie innych kierowane w jej stronę drażniło mnie. Miałem ochotę zachować się jak jaskiniowiec, przerzucić ją przez ramię i wyjść. Następnie zamknąć w mieszkaniu ale tak nie wypada. Swoją drogą prędzej by skręciła mi kark niż na to pozwoliła. Gdy wracała spojrzała się na jakiegoś chłopaka, nie wyróżniał się niczym lecz może to przez mrok panujący w pomieszczeniu. Gdy usiadła i dała nogi na stolik miałem ochotę je ściągnąć. Powstrzymałem się i Zaczęłam mówić choć sam nie za bardzo wiedziałem o czym.
- Za pół roku gdy tylko skończy mi się kontrakt zaciągnę się do wojska. - powiedziałem po chwili, a ta uniosła brwi.
- A ta praca jest zła ?- zakpiła
- Dobrze płacą ale nie mam chwili spokoju. Muszę patrzyć jak szef zdradza swoją żonę na prawo i lewo, a ta jest niczego nie świadoma. Zresztą jego córka jest taka sama jak on. - odrzekłem, a ta nie zareagowała w ogóle. Wypiła już dwa całkiem mocne, za to ja tylko piwo i do tego nie całe. Szybko jej to zeszło muszę przyznać. Wstałem i podchodząc do niej zwaliłem jej nogi ze stołu. Chwytając za ręce podciągam ją do góry.
- Co ty kurwa robisz – burzy się
- Wyciągam cię do tańca, sama byś nawet nie wstała – uśmiecham się do niej
???

środa, 14 grudnia 2016

Od Rhys'a Cd Lauren

Nie powiem jej wyznania lekko mną wstrząsnęły. I ona mówiła to wszystko tak spokojnie, a ja już miałem chęć mordu. Chciałem ją do siebie przygarnąć i przytulić lecz prawdopodobnie dostałbym po mordzie. Może dlatego tak traktuje ludzi ?
- Nie ma co o mnie dużo opowiadać. Rodzina przeprowadziła się do pięć lat temu do Anglii po śmierci mojej młodszej siostry. Nie mogli znieść myśli, że żyją w tym miejscu co ona kiedyś biegała i się śmiała. Nie widziałem się z nimi od tego czasu. Chyba mają mi za złe że to nie mnie się to przytrafiło. Mimo, że przez jej chorobę rzuciłem szkołę i poszedłem do pracy. No tu jestem od trzech lat i jakoś żyję.
<wybacz więcej nie dostaniesz, wena poszła sobie na imprezę i jeszcze nie wróciła>

niedziela, 11 grudnia 2016

Od Rhys'a Cd Lauren

Ostatecznie postanowiłem ulec jej z tymi pasmami. Jechałem przez to bardziej ostrożnie niż zawsze. Miałem ochotę skrępować jej ręce i zapiąć je na siłę. Czyjeś bezpieczeństwo w MOIM aucie było dla mnie najważniejsze. A co jeśli jej by się coś stało? Ktoś by walnął w nas a ona przeleciałaby przez przednią szybę łamiąc się przy okazji cała. W końcu zaparkowałem pod klubem. Postanowiłem zabrać ją do XDemon'a. Duże sale, dobra muzyka, wyśmienite drinki i eleganckie boksy. Zaprowadziłem od razu ją do bary i pozwoliłem zamówić co tam chce. Sam wziąłem sobie sok pomarańczowy.
- Ty chyba nie myślisz, że nie będziesz pił teraz ze mną alkoholu. - spojrzała na mnie jak na wariata
- Prowadzę – wyszczerzyłem się
- O nie. Zmarnowałeś mi spokojny wieczór i przywiozłeś TU więc pijesz albo ja wychodzę – powiedziała stanowczym głosem i mordem w oczach. Jestem pewien, że gdyby miała coś pod ręką to już wylądowało by na mojej głowie .
- Dobrze, więc wracamy taksówką, a auto odbiorę jutro – i znów to spojrzenie jak na wariata. Pewnie chciała powiedzieć, że pod wpływem mogę jechać. Tyle, że nie jestem tak nierozważny. Zaprowadziłem ją do wolnego boksu.
- Więc czym się wcześniej zajmowałaś ?
<Twoja kolej >


Od Rhys'a Cd Lauren

Parzyłem przed dziewczyną drzwi zapraszając do środka. Ta jeszcze chwile stała i patrzyła się na moje auto z dziwnym blaskiem w oczach i dłońmi zaciśniętymi w pieści. Jednak zaraz spojrzała na mnie, rozluźniła uścisk i ruszyła w stronę otwartych drzwi. Podała mi adres gdzie mam jechać gdy spostrzegłem, że nie zapięła pasów. Pochyliłem się w jej stronę by je zapiąć, w tym momencie jej dłoń poleciała wprost w kierunku mojej szyi. W ostatniej chwili strąciłem ją z kursu i przetrzymałem trochę mocniej nadgarstek. Byłem świadom tego, że ma jeszcze drugą rękę lecz moja była już zajęta. Patrząc jej cały czas w oczy, sięgam wolną ręką do pasa i zręcznie go zapinam wracając na swoje miejsce. Podróż trwała nam w ciszy którą jedynie zagłuszała muzyka z radia. Atmosfera była lekko napięta lecz nie przesadnie. Zatrzymałem się przed jej blokiem, a ta już miała wysiąść gdy się odezwałem.
- Iść z tobą ? - ta nawet się nie odwracając rzuciła
- Jak chcesz – i poszła.
Zręcznie wysiadłem i ruszyłem za nią przy okazji zamykając drzwi. Dogoniłem ją przy drzwiach które zaraz miały się zamknąć. Wkroczyłem do środka i pierwsze co przykuło moją uwagę to czarny kot. Podszedłem do niego i już miałem pogłaskać gdy zatrzymał mnie głos dziewczyny.
- Nie ruszaj go, podrapie cię. - powiedziała i tyle było ją widać. Poszła do drugiego pokoju, a ja zaraz za nią. W międzyczasie poczochrałem kota który dosłownie mnie podrapał. Nie zważając na to przyglądałem się jak dziewczyna karmi tarantule, a następnie żmiję.
- Jak mają na imię – zapytałem obserwując uważnie węża
- Kot to Mika, tarantula Ryu, a żmija Grace.
<Ok dobra miałam napisać co innego ale nie wyszło >

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Od Rhys'a Cd Lauren

Czemu ta dziewczyna tak mnie intryguje ? Może bo jest inna i czuję do niej respekt ? Albo ponieważ mam wrażenie, że zaraz mnie zabije ? Ta możliwość najprawdopodobniej pasuje. Widać było, że główkuje się jak mi zrobić krzywdę co mnie śmieszyło. O dziwo śmieszyło. A ten jej mord w oczach był uroczy. Niestety wyładowała się na biednym Thomasie. Czego ja mogę od niej chcieć ? Sam nie wiem w tym momencie, lecz warto zaryzykować. Najwyżej gdzieś wyrzuci moje poćwiartowane zwłoki. Raz grozi śmierć.
- Chcę zaprosić cię dziś do klubu na drinka – powiedziałem pewnym głosem patrząc jej głęboko w oczy. Ta chęć mordu była po prostu cudowna.
- Kolejny, z choinki się urwał ? Marzenia się nie spełniają w tym świecie – powiedziała sarkastycznie wstając
- Więc spełnij moje marzenie. Jedno drobne marzenie, a prawdopodobnie dam ci spokój – zbliżyłem się do niej blisko lecz jej nie dotykałem.
- Prawdopodobnie?- spojrzała na mnie spod przymrużonych powiek
- Prawdopodobnie – wyszczerzyłem się
- Ta... Jasne. Dobra niech ci będzie, ale za złamanie nie odpowiadam – rzekła lekceważąco
- W takim razie przyjadę do ciebie od razu po twojej zmianie. Jeśli będziesz chciała do domu byś się przebrała czy co tam będziesz chciała. Do zobaczenia – powiedziałem i wyszedłem
??? Jeszcze nie mord ?


sobota, 3 grudnia 2016

Od Rhys'a Cd Lauren

Przez cały czas robienia tatuażu przyglądałem się dziewczynie. Wyraz twarzy miała skupiony lecz wyraźnie drażniło ją moje gadanie i niewzruszony wyraz twarzy. Cieszyłem się w duchu choć nawet nie wiem z czego. Chciałem się z nią podrocz, jak jakiś szczeniak. Podobał mi się jej grymas gdy nie okazywałem żadnego bólu. Postanowiłem już nic nie robić ponieważ w końcu może się wkurzyć i zemścić. A w końcu robi mi tatuaż, a efekt może być bardzo uciążliwy. Gdy Thomas ją pochwalił nagle jakby urosła przez co z trudem powstrzymałem śmiech. Niby wydaje się taka twarda lecz gdy ktoś pochwali jej pracę to rosną jej skrzydła, a może rogi? W zależności od przysposobienia, jak kto woli. Po skończonej pracy podszedłem do lustra i obejrzałem dokładnie dzieło. Muszę przyznać, że dziewczyna ma talent. Wyszło dokładnie tak jak chciałem, a może i lepiej .
- Brawo, zrobiłaś kawał dobrej roboty – te słowa skierowałem do dziewczyny. Nie zrobiło tym razem to na niej żadnego wrażenia. Jeszcze chwilę porozmawialiśmy i muszę przyznać, że ta dziewczyna mnie zaintrygowała. Z opowieści Thomasa oczywiście. Sama nie chciała ze mną rozmawiać.
Lauren???


sobota, 5 listopada 2016

Od Rhys'a Cd Lauren

Klnie na swojego szefa siarczyście. Przez dwa dni z rzędu wyciąga go z łóżka w środku nocy. Bogaty gruby kutas. Coraz częściej zastanawiam się nad zmianom pracy. Nie za bardzo podoba mi się wożenie go na dziwki, a jego żona nie jest niczego świadoma. Jedyny plus tego jest wypłata która jest całkiem spora. Na całe szczęście wyjechał na tydzień w interesach i mam wolne. Poranna siłownia nie pomogła mi uporać się z nerwami na mojego szefa. Więc w takim stanie idę do salonu tatuaży. Wchodzę do środka i od razu w oczy rzuca mi się dziewczyna. Robiłem tu wiele tatuaży, z szefem jestem na ty, a ją pierwszy raz tu widzę.
- O siema Rhys! Co następny tatuaż ? - wita się Thomas na mój widok
- Witam, a jak inaczej – posyłam mu słaby uśmiech
- Ooo to dziś oddam cię Lauren. Mam nadzieję, że cię zaskoczy – mówiąc to patrzy na dziewczynę
- Masz już wybrany szablon czy będziesz szukał – pyta się mnie grzecznie lecz jej oczy ciemnieją
- Mam, chcę datę zdobnym pismem lecz nie przesadnie. Zaskocz mnie jaki masz plan. Oddaję się całkiem w twoje ręce. - mówię delikatnie. Podaję jej datę i pokazuję miejsce. Na boku pod ręką przy piersi.
Lauren ?