Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christian. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 grudnia 2016
Od Christiana Cd Alie
Westchnąłem i spojrzałem jak dziewczyna uśmiecha się do mnie, była zadowolona z tego iż zrobiła malinkę na moim karku.
- Alie zaraz zaczynam prace - powiedziałem.
- Przecież ty tam rządzisz - rzekła i wtuliła się we mnie.
- To nie znaczy, że nie mam określonych godzin pracy - odpowiedziałem z lekkim uśmiechem i pocałowałem jej czoło.
- No dobrze - powiedziała jednak nie zeszła ze mnie. Trudno. Wstałem razem z nią trzymając ją za pośladki. Wniosłem ją do kuchni i posadziłem na blacie, nalałem wody do czajnika i wstawiłem go czekając aż woda się zagotuje. W między czasie rozmieszałem sobie białko z mlekiem i piłem powoli.
- Idę spać - powiedziała Alie i zeskoczyła z blatu kierując się w stronę sypialni jednak zatrzymałem ją.
- Nie trać dnia... kto rano wstaje... no i tu kur.wa mamy haczyk. Nie wstałaś rano - powiedziałem i przyciągnąłem ją do siebie. Woda zagotowała się, a ja zalałem sobie i Alie kawę, nie używałem cukru mimo to miałem go w domu.
- Słodzisz? - zapytałem.
- Dwie - odpowiedziała, a ja wsypałem jej cukier do kawy. Upiłem łyka i spojrzałem na Alie, która usypiała na stojąco.
Alie?
wtorek, 27 grudnia 2016
Od Christiana Cd Alie
Wszedłem do domu z lekkim uśmiechem na twarzy, ruszyłem do kuchni by tam wypić wody co natychmiast uczyniłem. Wszedłem do salonu i spojrzałem na dziewczynę, która najwidoczniej chciała bym żałował swojego czynu.
- W gościnnym będzie Ci wygodniej - powiedziałem i puściłem jej oczko odchodzą.
- Jest na przeciwko sypialni - dodałem zanim wszedłem po schodach do swojego pomieszczenia. Zauważyłem, że Alie zabrała kołdrę i poduszkę, westchnąłem i wyszedłem z pokoju i przywołałem służącą.
- Przynieś jakąś kołdrę i poduszki, masz dwadzieścia minut - powiedziałem, a ta skinęła i szybko odeszła, ja skierowałem się pod prysznic.
~~~**~~~
Gdy wszedłem do pokoju wszystko już było na miejscu, uśmiechnąłem się lekko i położyłem się na łóżku. Mimo to jak zawsze upłynęło dużo czasu nim zasnąłem w spokoju.
Koło szóstej, zresztą jak zawsze wstałem, ubrałem się i zszedłem do piwnicy by poćwiczyć, po drodze ujrzałem, że Alie jest odkryta dlatego przykryłem ją i pogłaskałem jej psa.
- Gdzie idziesz? - zapytała zaspanym głosem dziewczyna, a ja lekko uśmiechnąłem się.
- Poćwiczyć, idź spać - odpowiedziałem i pocałowałem jej czoło, ruszyłem do piwnicy jednak ta złapał mnie za dłoń i przysunęła do siebie.
- Zostań - powiedziała głosem jakby zdanie: Idę poćwiczyć, oznaczało, że znikam na zawsze i już nigdy się nie pojawię. Wzbudziło to we mnie rozbawienie jednak postanowiłem iż zostanę, położyłem się obok niej, a ta wtuliła się we mnie i znów zasnęła. Gładziłem jej włosy i plecy czekając, aż znów się obudzi.
Alie?
- W gościnnym będzie Ci wygodniej - powiedziałem i puściłem jej oczko odchodzą.
- Jest na przeciwko sypialni - dodałem zanim wszedłem po schodach do swojego pomieszczenia. Zauważyłem, że Alie zabrała kołdrę i poduszkę, westchnąłem i wyszedłem z pokoju i przywołałem służącą.
- Przynieś jakąś kołdrę i poduszki, masz dwadzieścia minut - powiedziałem, a ta skinęła i szybko odeszła, ja skierowałem się pod prysznic.
~~~**~~~
Gdy wszedłem do pokoju wszystko już było na miejscu, uśmiechnąłem się lekko i położyłem się na łóżku. Mimo to jak zawsze upłynęło dużo czasu nim zasnąłem w spokoju.
Koło szóstej, zresztą jak zawsze wstałem, ubrałem się i zszedłem do piwnicy by poćwiczyć, po drodze ujrzałem, że Alie jest odkryta dlatego przykryłem ją i pogłaskałem jej psa.
- Gdzie idziesz? - zapytała zaspanym głosem dziewczyna, a ja lekko uśmiechnąłem się.
- Poćwiczyć, idź spać - odpowiedziałem i pocałowałem jej czoło, ruszyłem do piwnicy jednak ta złapał mnie za dłoń i przysunęła do siebie.
- Zostań - powiedziała głosem jakby zdanie: Idę poćwiczyć, oznaczało, że znikam na zawsze i już nigdy się nie pojawię. Wzbudziło to we mnie rozbawienie jednak postanowiłem iż zostanę, położyłem się obok niej, a ta wtuliła się we mnie i znów zasnęła. Gładziłem jej włosy i plecy czekając, aż znów się obudzi.
Alie?
środa, 7 grudnia 2016
Od Christiana Cd Alie
Patrzyłem jak dziewczyna wraca do domu, właśnie pływałem, a Alie nie rozglądała się. Uniosłem rękę przez co ochlapałem ją z uśmiechem, krzyknęła i spojrzała na mnie zła. Podeszła do basenu i usiadła na ziemi z nogami w wodzie. Podpłynąłem do niej i odsunąłem jej nogi tak bym był pomiędzy nimi i pocałowałem ją, przyciągnąłem do siebie. Wpadła do wody, krzyknęła zła jednak ja tylko uśmiechnąłem się i znów złączyłem nasze usta w pocałunku. Wplątała swoje dłonie w moje mokre włosy i zaczęła ciągnąć za końcówki co spowodowało mój jęk, ścisnąłem jej pośladki i podsadziłem ją, owinęła nogi wokół moich bioder, a ja nagle zanurkowałem. Pokazała mi środkowy palec i wynurzyła się z wody, uśmiechnąłem się, jej zachowanie było śmieszne, wypłynąłem, a ta naskoczyła na mnie przez co znów byliśmy w wodzie. Przyciągnąłem ją do siebie i znów wypłynąłem z nią.
- Gdzie byłaś? - spytałem z lekkim uśmiechem i przeczesałem włosy ręką z uśmiechem.
- Byłam u Cas - odpowiedziała.
- Nie zapuszczaj się daleko, mam dużą posiadłość ale obok mnie mieszka sprzedawca broni, nie chcesz wiedzieć co robi po pracy - powiedziałem i pogładziłem jej policzek. a ta skinęła głową.
Alie?xD
- Gdzie byłaś? - spytałem z lekkim uśmiechem i przeczesałem włosy ręką z uśmiechem.
- Byłam u Cas - odpowiedziała.
- Nie zapuszczaj się daleko, mam dużą posiadłość ale obok mnie mieszka sprzedawca broni, nie chcesz wiedzieć co robi po pracy - powiedziałem i pogładziłem jej policzek. a ta skinęła głową.
Alie?xD
poniedziałek, 28 listopada 2016
Od Christiana Cd Alie
Zadzwoniłem do dziewczyny, odebrała zapłakana.
- Co się stało? - zapytałem skręcając w uliczkę.
- Przyjedź - powiedziała jedynie i rozłączyła się.
- Jadę - nie zdążyłem powiedzieć, odłożyłem telefon na siedzenie. Po kilku minutach stałem pod blokiem Alie, wysiadłem z samochodu i wszedłem na klatkę, następnie do domu księżniczki. Siedziała na podłodze w kącie i płakała. Była cała zasmarkana i zapłakana, podszedłem do niej i wziąłem ją na ręce, usiałem na kanapie, a ją posadziłem sobie na kolanach i przytuliłem mocno.
- Co się stało? - zapytałem, a ta próbowała coś powiedzieć jednak nie mogła. Zacząłem gładzić jej włosy i całować czoło i głowę by się uspokoiła.
- Cśś... będzie dobrze, powiedz, a Ci pomogę - powiedziałem i spojrzałem w jej oczy ocierając jej łzy kciukami.
- Nie chce być w ciąży - szepnęła jedynie, a ja zmarszczyłem czoło.
- Alie, to było wczoraj jest nie możliwe by już dziś to wiesz - powiedziałem i założyłem jej kosmyk włosów na ucho.
- Ale... spóźnia mi się okres...
- Alie, jeden dzień to za mało - rzekłem i złapałem jej twarz w dłonie.
Alie? Jeszcze zobaczyć o co mi chodzi...
czwartek, 24 listopada 2016
Od Christiana Cd Alie
Poruszałem się w niej coraz szybciej jednak widziałem, że dziewczyna jest coraz bardziej zmęczona więc, wyszedłem z niej i przeniosłem ją na łóżku, położyłem się obok niej i pocałowałem jej czoło przytulając do siebie.
- Jak na pierwszy raz starczy - powiedziałem, a ona zarumieniła się, założyłem jej kosmyk włosów za ucho i pocałowałem jej policzek.
- Wiedziałeś, czy dopiero teraz.... - zapytała niepewnie.
- Księżniczko, wiedziałem już wcześniej - odpowiedziałem i mocniej ją do siebie przyciągnąłem.
- Co teraz? - zapytała, a ja zaśmiałem się i spojrzałem na nią z uśmiechem.
- A co chcesz robić? - zapytałem dalej się uśmiechając.
- Nie wiem - odpowiedziała - jest dobrze tak jak jest - dodała i mocniej się we mnie wtuliła. Zacząłem gładzić jej włosy i plecy.
- Więc leż - szepnąłem.
- Kochasz mnie...? - zapytała niepewnie.
- Księżniczko to głupie pytanie - mówię wymijając się od odpowiedzi. Niedługo pewnie ta "miłość" przepadnie.
~~~~**~~~~
- Wstawaj księżniczko - budzę ją pocałunkiem z lekkim uśmiechem, otwiera oczy i wplątuję dłonie w moje włosy pogłębiając pocałunek.
- Księżniczko, jeszcze cały dzień przed nami, a ty już całujesz i zapędzasz mnie do łóżka? - zapytałem uśmiechając się, rumieni się, zawsze wtedy wygląda słodko, bezbronnie, jakby każdy mógł ją skrzywdzić.
- To co dziś chcesz spędzić czas z końmi? Po ćwiczeniach jadę do szpitala na parę godzin, będę pewnie po trzech może czterech godzinach. Więc jak chcesz mogę zabrać Cię ze sobą byś spakowała rzeczy z domu i po pracy zajadę po Ciebie. Co ty na to? - zapytałem, a ta usiadła na łóżku, przyciągnąłem ją do siebie i przytuliłem.
Alie?
- Jak na pierwszy raz starczy - powiedziałem, a ona zarumieniła się, założyłem jej kosmyk włosów za ucho i pocałowałem jej policzek.
- Wiedziałeś, czy dopiero teraz.... - zapytała niepewnie.
- Księżniczko, wiedziałem już wcześniej - odpowiedziałem i mocniej ją do siebie przyciągnąłem.
- Co teraz? - zapytała, a ja zaśmiałem się i spojrzałem na nią z uśmiechem.
- A co chcesz robić? - zapytałem dalej się uśmiechając.
- Nie wiem - odpowiedziała - jest dobrze tak jak jest - dodała i mocniej się we mnie wtuliła. Zacząłem gładzić jej włosy i plecy.
- Więc leż - szepnąłem.
- Kochasz mnie...? - zapytała niepewnie.
- Księżniczko to głupie pytanie - mówię wymijając się od odpowiedzi. Niedługo pewnie ta "miłość" przepadnie.
~~~~**~~~~
- Wstawaj księżniczko - budzę ją pocałunkiem z lekkim uśmiechem, otwiera oczy i wplątuję dłonie w moje włosy pogłębiając pocałunek.
- Księżniczko, jeszcze cały dzień przed nami, a ty już całujesz i zapędzasz mnie do łóżka? - zapytałem uśmiechając się, rumieni się, zawsze wtedy wygląda słodko, bezbronnie, jakby każdy mógł ją skrzywdzić.
- To co dziś chcesz spędzić czas z końmi? Po ćwiczeniach jadę do szpitala na parę godzin, będę pewnie po trzech może czterech godzinach. Więc jak chcesz mogę zabrać Cię ze sobą byś spakowała rzeczy z domu i po pracy zajadę po Ciebie. Co ty na to? - zapytałem, a ta usiadła na łóżku, przyciągnąłem ją do siebie i przytuliłem.
Alie?
środa, 23 listopada 2016
Od Christiana Cd Alie
Uśmiechnąłem się lekko gdy dziewczyna pisnęła i wróciłem do jej twarzy, ucałowałem usta i szepnąłem do jej ucha:
- Coś mówiłaś?
- Tak... - powiedziała cicho, a ja spojrzałem jej w oczy i zdjąłem jej majtki, włożyłem w nią jeden palec i uśmiechnąłem się.
- Więc mów, czego pragniesz? - zapytałem, a ona zaczęła jęczeć.
- Czyli chcesz coś czy nie? - znów zapytałem dokładając jeden palec i badając jej wnętrze.
- Dochodzę - szepnęła i zaczerwieniła się, nachyliłem się nad nią i złączyłem nasze usta w pocałunku.
- Wiem księżniczko, wiem - odpowiedziałem i wyjąłem palce, zacząłem schodzić pocałunkami w dół, na jej szyje, piersi, brzuch i jego podbrzusze. Dziewczyna zadrżała gdy włożyłem w nią język i zacząłem pieścić. Jednak nie trwało to długo gdyż po chwili wziąłem ją na ręce i przywarłem do ściany całując.
- Gotowa? - zapytałem jednak odpowiedzieć jej nie dałem gdyż wszedłem w nią powoli. Jęknęła i zacisnęła dłonie na moich plecach.
Alie? Wiem, że krótkie dla dam Ci się popisać ^^
Od Christiana Cd Alie
Dziewczyna w połowie filmu zasnęła, a ja sam gładziłem to jej plecy to jej psa. Film okazał się być ciekawy jednak kiedy się skończył podniosłem Alie, a jej pies zeskoczył z kanapy. Zaniosłem ją do sypialni i położyłem na łóżku, zdjąłem jej bluzkę, spodnie i stanik. Wziąłem swoją bluzkę i założyłem na nią, przykryłem ją kołdrą i poszedłem do łazienki wziąć szybki prysznic. Kiedy wróciłem do dziewczyny okazało się, że wstała i siedziała przed terrarium Black'a który spał na piasku. Podszedłem do niej i usiadłem za nią przyciągając do siebie, oparła się o mnie, a ja odgarnąłem jej włosy na jedną stronę i pocałowałem jej szyje.
- Skąd go masz? - zapytała, a ja uśmiechnąłem się.
- Węża łatwo można kupić, jednak ja tego dostałem do siostry, ma hodowle - odpowiedziałem z uśmiechem całując jej szyje, którą lekko odchyliła dając mi lepszy dostęp do niej. Jęknęła cicho, a ja ugryzłem lekko jej ucho, wstałem podnosząc ją razem ze mną, odwróciła się do mnie i stając na palcach pocałowała mnie, podniosłem ją, a ta oplątała swoje nogi wokół moich bioder. Całowała mnie łapczywie jakby domagała się tego już wcześniej, usiadłem na łóżku, a ta pchnęła mnie tak bym teraz leżał, nachyliła się nade mną i znów złączyła nasze usta. Przekręciłem ją tak by była pode mną i włożyłem swoją dłoń pod jej bluzkę całując ją.
- Chris - jęknęła, a ja przerwałem pocałunek i spojrzałem w jej oczy.
- Tak? - zapytałem z lekkim uśmiechem i pocałowałem jej czoło.
- Ja...
- Spokojnie... - szepnąłem jej do ucha, a ta uśmiechnęła się nieśmiało. Ucałowałem jej szyje robiąc malinki i gładząc jej brzuch.
Alie?
sobota, 5 listopada 2016
Od Christiana Cd Alie
Uśmiechnąłem się lekko.,
- Żadnych igieł obiecuje. Jednak co do postawienia Cię samej...
- Nawet mi się nie waź!! Ucieknę - ostrzegała przerażona.
- A kto powiedział, że zostawię Cię samą? Nie dałaś mi dokończyć. Więc nie mam zamiaru Cię zostawić - powiedziałem, a ta uśmiechnęła się nieśmiało.
- Boje się - szepnęła.
- Wiem, ale przy mnie jesteś bezpieczna, nic Ci się nie stanie - rzekłem.
~~**~~
Gdy dojechaliśmy skierowaliśmy się od razu do wybranej sali, na nasze szczęście nikogo nie było. Weszliśmy, a ja włączyłem laptopa i postawiłem to na biurku.
- Dobra mam wszystko, choć za mną - powiedziałem i skierowaliśmy się do sali.
- Połóż się - powiedziałem i wskazałem maszynę, uruchomiłem ją, a Alie już leżała.
- Będę po drugiej stronie szyby, nie ruszaj się, nie będzie nic boleć właściwie to tylko tomografia - powiedziałem, a dziewczyna był już w maszynie. Wróciłem na miejscy i po chwili stwierdziłem iż nic groźnego się nie dzieje, wystarczą proszki przeciw bólowe oraz zwolnienie na dwa tygodnie. Poszedłem po Alie, A gdy znalazłem się obok od razu mnie przytuliła.
- Tak strasznie? - zapytałem.
- Już wszystko? - zapytała zdziwiona.
- Tak księżniczko, już wszystko - odpowiedziałem i wziąłem ją na ręce i skierowałem się do mojego gabinetu.
~~**~~
Po drodze zajechaliśmy do apteki po proszki i kawę.
- Ile dni mam się nie przemęczac? - zapytała.
- Tydzień może trochę więcej na razie samI dwa tygodnie na urlop - odpowiedziałem.
- Chodzi mi bardziej o Cas - rzekła.
- Tydzień, tylko bez przesady - ostrzegłem.
- Czemu?
- Bo wszytko może wrócić.
Alie?
- Żadnych igieł obiecuje. Jednak co do postawienia Cię samej...
- Nawet mi się nie waź!! Ucieknę - ostrzegała przerażona.
- A kto powiedział, że zostawię Cię samą? Nie dałaś mi dokończyć. Więc nie mam zamiaru Cię zostawić - powiedziałem, a ta uśmiechnęła się nieśmiało.
- Boje się - szepnęła.
- Wiem, ale przy mnie jesteś bezpieczna, nic Ci się nie stanie - rzekłem.
~~**~~
Gdy dojechaliśmy skierowaliśmy się od razu do wybranej sali, na nasze szczęście nikogo nie było. Weszliśmy, a ja włączyłem laptopa i postawiłem to na biurku.
- Dobra mam wszystko, choć za mną - powiedziałem i skierowaliśmy się do sali.
- Połóż się - powiedziałem i wskazałem maszynę, uruchomiłem ją, a Alie już leżała.
- Będę po drugiej stronie szyby, nie ruszaj się, nie będzie nic boleć właściwie to tylko tomografia - powiedziałem, a dziewczyna był już w maszynie. Wróciłem na miejscy i po chwili stwierdziłem iż nic groźnego się nie dzieje, wystarczą proszki przeciw bólowe oraz zwolnienie na dwa tygodnie. Poszedłem po Alie, A gdy znalazłem się obok od razu mnie przytuliła.
- Tak strasznie? - zapytałem.
- Już wszystko? - zapytała zdziwiona.
- Tak księżniczko, już wszystko - odpowiedziałem i wziąłem ją na ręce i skierowałem się do mojego gabinetu.
~~**~~
Po drodze zajechaliśmy do apteki po proszki i kawę.
- Ile dni mam się nie przemęczac? - zapytała.
- Tydzień może trochę więcej na razie samI dwa tygodnie na urlop - odpowiedziałem.
- Chodzi mi bardziej o Cas - rzekła.
- Tydzień, tylko bez przesady - ostrzegłem.
- Czemu?
- Bo wszytko może wrócić.
Alie?
piątek, 4 listopada 2016
Od Christiana Cd Alie
Wstałem przed dziewczyną, była 6 rano, nie chciałem jej budzić. Wiedziałem, że chce się wyspać. Zszedłem na sam dół biorąc po drodze wodę, do piwnicy, można tak powiedzieć, jednak zrobiłem z tego siłownie. Ćwiczę albo rano, albo bardzo późno gdy siłownie nie są jeszcze otwarte. Postawiłem butelkę z wodą na stoliku, włączyłem muzykę i rozgrzałem się. Jak zawsze zajęło mi to całe 20 minut, byłem nieprzytomny dlatego tak długo się zeszło. Napiłem się wody i podszedłem do drążka, złapałem za niego i zacząłem się podciągać robiąc powtórzenia. Uwielbiałem ten wysiłek na partiach ciała, teraz ten przyjemny ból czułem na całym brzuchu oraz nogach. Po chwili jednak zmieniłem ćwiczenie na tak zwany taniec.

Po zrobieniu go kilka razy opadłem na ziemię i wziąłem butelkę z wodą, upiłem kilka łyków, a następnie zakręciłem i odłożyłem. Położyłem ręce na udach zginając się lekko, mój oddech powoli uspokajał się. Mimo iż ćwiczę bardzo długo można się zmęczyć. Stałem tak jeszcze kilka sekund i znów wróciłem do czynności, a konkretnie do „flagi”. Zrobiłem jeszcze kilka ćwiczeń, na koniec zawsze robiłem jedno ulubione ćwiczenie.

Kilka podciągnięć i wreszcie poczułem pod sobą grunt, dopiero teraz zobaczyłem, że w drzwiach stoi dziewczyna i przypatruje się mi. Uśmiechnąłem się i chwyciłem butelkę z wodą.
- Nie ładnie tak podglądać - powiedziałem i napiłem się, Alie podeszła do drążka i złapała się jego.
- Ile ćwiczysz? - zapytała i odwróciła się do mnie, podszedłem do niej i podsadziłem ją do drążka.
- Od ośmiu lat - odpowiedziałem i postawiłem ją na ziemi.
- Już wiem skąd to masz - powiedziała i położyła dłoń na moim brzuchu. Uśmiechnąłem się lekko i przyciągnąłem ją do siebie przytulając.
- Nie tylko od tego, pływam, biegam, boksuje się no i także ćwiczę piłkę ręczną - wzruszyłem ramionami, a ona wywróciła oczami.
- Aktywne życie - powiedziała, a ja pocałowałem jej głowę.
- I do tego ciekawe, jutro mam walkę, jedziesz ze mną? - zapytałem, a ona spojrzała w moje oczy.
- Mogę... - powiedziała niepewnie.
- Tylko tam lepiej pilnuj się mnie, wiem, że sobie poradzisz, ale ich jest więcej, nie chce Cię przestraszyć, po prostu nie wyobrażam sobie by ktoś Cię dotknął - szepnąłem jej do ucha zaciskając szczękę.
- Chris...
- Jedziemy księżniczko do szpitala, pogadamy w czasie drogi. Jeszcze wezmę tylko szybki prysznic bo jestem cały mokry, nie tylko od ćwiczeń - wyszczerzyłem się do niej, a ta zarumieniła się - a i wybierz, motor czy samochód.
Alie? xd

Po zrobieniu go kilka razy opadłem na ziemię i wziąłem butelkę z wodą, upiłem kilka łyków, a następnie zakręciłem i odłożyłem. Położyłem ręce na udach zginając się lekko, mój oddech powoli uspokajał się. Mimo iż ćwiczę bardzo długo można się zmęczyć. Stałem tak jeszcze kilka sekund i znów wróciłem do czynności, a konkretnie do „flagi”. Zrobiłem jeszcze kilka ćwiczeń, na koniec zawsze robiłem jedno ulubione ćwiczenie.

Kilka podciągnięć i wreszcie poczułem pod sobą grunt, dopiero teraz zobaczyłem, że w drzwiach stoi dziewczyna i przypatruje się mi. Uśmiechnąłem się i chwyciłem butelkę z wodą.
- Nie ładnie tak podglądać - powiedziałem i napiłem się, Alie podeszła do drążka i złapała się jego.
- Ile ćwiczysz? - zapytała i odwróciła się do mnie, podszedłem do niej i podsadziłem ją do drążka.
- Od ośmiu lat - odpowiedziałem i postawiłem ją na ziemi.
- Już wiem skąd to masz - powiedziała i położyła dłoń na moim brzuchu. Uśmiechnąłem się lekko i przyciągnąłem ją do siebie przytulając.
- Nie tylko od tego, pływam, biegam, boksuje się no i także ćwiczę piłkę ręczną - wzruszyłem ramionami, a ona wywróciła oczami.
- Aktywne życie - powiedziała, a ja pocałowałem jej głowę.
- I do tego ciekawe, jutro mam walkę, jedziesz ze mną? - zapytałem, a ona spojrzała w moje oczy.
- Mogę... - powiedziała niepewnie.
- Tylko tam lepiej pilnuj się mnie, wiem, że sobie poradzisz, ale ich jest więcej, nie chce Cię przestraszyć, po prostu nie wyobrażam sobie by ktoś Cię dotknął - szepnąłem jej do ucha zaciskając szczękę.
- Chris...
- Jedziemy księżniczko do szpitala, pogadamy w czasie drogi. Jeszcze wezmę tylko szybki prysznic bo jestem cały mokry, nie tylko od ćwiczeń - wyszczerzyłem się do niej, a ta zarumieniła się - a i wybierz, motor czy samochód.
Alie? xd
Od Christiana Cd Alie
Podniosłem ją, a ta oplątała swoje nogi wokół mnie.
- Nie zdajesz sobie sprawy z tego co może się wydarzyć, możesz mieć krwiaka, jutro jedziemy do szpitala i Cię zbadam - powiedziałem, a ona westchnęła.
- Pewnie masz wiele ludzi... którzy byli w kolejce, a ja tak wrednie się wepchnę - rzekła i jeszcze bardziej mnie przytuliła.
- Jutro jest niedziela, ja pracuje tylko gdy tylko jest coś poważniejszego, jestem właścicielem szpitala więc nie mam dużo pracy z typowym ratowaniem ludzi. Jednak umiem więcej niż połowa z nich. Druga połowa to recepcjonistka i pielęgniarki - powiedziałem i westchnąłem, przeniosłem ręce na uda dziewczyny by łatwiej mi było ją trzymać.
- Czyli będę musiała iść - westchnęła, a ja skinąłem głową i pocałowałem jej czoło.
- Wracajmy już późno - powiedziałem i postawiłem dziewczynę na ziemię, ubrałem się i znów przygotowałem Vija do powrotu. Po chwili wsiadłem na ogiera, Alie już była przed nami, przytulna do klaczy gładziła jej szyje. Dogoniłem je więc.
- Jeśli nie będziesz na razie przesadzała i cały czas jeździła konno to może być twoja - powiedziałem, a ona od razu się ożywiła.
- Ile czasu będę musiała się ograniczać? Czy może zostać u Ciebie... ja nie mam dla niej miejsca u siebie.
- Zależy, zobaczymy jutro. Tak może zostać - uśmiechnąłem się lekko widząc szczęście Alie.
- A tak w ogóle to jak się nazywa? - zapytała i spojrzała na klacz.
- Cas - odpowiedziałem i westchnąłem.
- Coś się stało? - zapytała i podjechała bliżej mnie
- Klacz przypomina mi osobę, której już nie ma i nigdy nie będzie - szepnąłem.
- Kto to był? - zapytała.
- Nie teraz, za wcześnie. Nie mogę.
~~**~~
Dojechaliśmy do domu, a ja odstawiłem wszystkie konie do boksów, zrobiłem to za stajennych. Alie cały czas siedziała z Cas i głaskała klacz. Gdy już odprowadziłem ostatniego konia na miejsce poszliśmy do domu. Było już po 22 więc kolacja już dawno czekała na stolę w jadalni. Westchnąłem i zabrałem szklankę z wodą i usiadłem na krześle upijając łyka.
- Co ty na basen? - zapytałem gdy dziewczyna usiadła obok mnie, spojrzała na mnie niepewnie.
- Nie brałam...
- Spokojnie bielizna niczym nie różni się od bikini - powiedziałem i zamknąłem oczy. Byłem zmęczony, sam nie wiem czym, chyba tymi wspomnieniami. Z zamysłu wyrwała mnie Alie potrząsająca moim ramieniem.
- Wybacz, zamyśliłem się - westchnąłem, a ta skinęła głową.
- Idę się przebrać... - powiedziała z lekkim rumieńcem, pocałowałem jej policzek i wstałem. Nie tknąłem nawet jedzenia, odstawiłem szklankę do zmywarki i wyszedłem na dwór, rozebrałem się, a ubrania zostawiłem na leżaku. Wszedłem do basenu i przepłynąłem go, czekając na dziewczynę pływałem. Uwielbiałem to, kochałem samą wodę, która z jednej strony piękna jednak śmiercionośna.
Alie?
- Nie zdajesz sobie sprawy z tego co może się wydarzyć, możesz mieć krwiaka, jutro jedziemy do szpitala i Cię zbadam - powiedziałem, a ona westchnęła.
- Pewnie masz wiele ludzi... którzy byli w kolejce, a ja tak wrednie się wepchnę - rzekła i jeszcze bardziej mnie przytuliła.
- Jutro jest niedziela, ja pracuje tylko gdy tylko jest coś poważniejszego, jestem właścicielem szpitala więc nie mam dużo pracy z typowym ratowaniem ludzi. Jednak umiem więcej niż połowa z nich. Druga połowa to recepcjonistka i pielęgniarki - powiedziałem i westchnąłem, przeniosłem ręce na uda dziewczyny by łatwiej mi było ją trzymać.
- Czyli będę musiała iść - westchnęła, a ja skinąłem głową i pocałowałem jej czoło.
- Wracajmy już późno - powiedziałem i postawiłem dziewczynę na ziemię, ubrałem się i znów przygotowałem Vija do powrotu. Po chwili wsiadłem na ogiera, Alie już była przed nami, przytulna do klaczy gładziła jej szyje. Dogoniłem je więc.
- Jeśli nie będziesz na razie przesadzała i cały czas jeździła konno to może być twoja - powiedziałem, a ona od razu się ożywiła.
- Ile czasu będę musiała się ograniczać? Czy może zostać u Ciebie... ja nie mam dla niej miejsca u siebie.
- Zależy, zobaczymy jutro. Tak może zostać - uśmiechnąłem się lekko widząc szczęście Alie.
- A tak w ogóle to jak się nazywa? - zapytała i spojrzała na klacz.
- Cas - odpowiedziałem i westchnąłem.
- Coś się stało? - zapytała i podjechała bliżej mnie
- Klacz przypomina mi osobę, której już nie ma i nigdy nie będzie - szepnąłem.
- Kto to był? - zapytała.
- Nie teraz, za wcześnie. Nie mogę.
~~**~~
Dojechaliśmy do domu, a ja odstawiłem wszystkie konie do boksów, zrobiłem to za stajennych. Alie cały czas siedziała z Cas i głaskała klacz. Gdy już odprowadziłem ostatniego konia na miejsce poszliśmy do domu. Było już po 22 więc kolacja już dawno czekała na stolę w jadalni. Westchnąłem i zabrałem szklankę z wodą i usiadłem na krześle upijając łyka.
- Co ty na basen? - zapytałem gdy dziewczyna usiadła obok mnie, spojrzała na mnie niepewnie.
- Nie brałam...
- Spokojnie bielizna niczym nie różni się od bikini - powiedziałem i zamknąłem oczy. Byłem zmęczony, sam nie wiem czym, chyba tymi wspomnieniami. Z zamysłu wyrwała mnie Alie potrząsająca moim ramieniem.
- Wybacz, zamyśliłem się - westchnąłem, a ta skinęła głową.
- Idę się przebrać... - powiedziała z lekkim rumieńcem, pocałowałem jej policzek i wstałem. Nie tknąłem nawet jedzenia, odstawiłem szklankę do zmywarki i wyszedłem na dwór, rozebrałem się, a ubrania zostawiłem na leżaku. Wszedłem do basenu i przepłynąłem go, czekając na dziewczynę pływałem. Uwielbiałem to, kochałem samą wodę, która z jednej strony piękna jednak śmiercionośna.
Alie?
czwartek, 3 listopada 2016
Od Christiana CD Alie
Chciałem jej powiedzieć, że wstrząs mózgu może być nieraz bardzo niebezpieczny, a nieraz przez nas nie odczuwany jednak ta już była po za zasięgiem mojego wzroku.
- Nigdy więcej nie dam Ci konia - powiedziałem mimo iż wiedziałem, że mnie nie słyszy. Westchnąłem, jednak wiedziałem jedno. W końcu wróci, lub się zgubi, albo na mnie poczeka. Ja jednak powoli jechałem stepem nie spiesząc się z lekkim uśmiechem na twarzy. Usłyszałem jak koń Alie zarżał na bliskiej polanie. Wiele razy tędy jeździłem więc znałem te terytoria jak własną kieszeń. Tak samo wiedziałem, że niedaleko polany jest jezioro, okrążyłem polanę tak by dziewczyna mnie nie zauważyła i pognałem konia w stronę jeziora.
~~**~~
Rozpogodziło się dlatego rozebrałem się do bokserek i wszedłem do zimnej wody, Vijo uwielbiał pływać, ten koń zawsze mnie zadziwiał, nawet nie bał się Blacka, przyzwyczaił się do niego. Pogładziłem jego bok, zdjąłem oczywiście z niego wszystko by koń mógł swobodnie pływać.
- Dobry koń - powiedziałem i wsiadłem na niego klepiąc go po szyi. Zarżał, a ja położyłem się na nim i gładziłem go. Konie, miłości do nich nauczył mnie dziadek. Kochał je, a ja kochałem go, odszedł gdy miałem 17 lat, jednak wszystko przepisał na mnie. Nie chciałem tego, wszystko to przypominało mi dzień w szpitalu, jak umierał. Co mu powiedziałem, co on mi odpowiedział. Zamknąłem oczy mimo to łza spłynęła po moim policzku i zmieszała się z wodą w jeziorze. Vijo wyczuł mój sutek, zawsze był ze mną, był jeszcze jak dziadek żył. Znał go i tak samo kochał, rzem przeżywaliśmy ból po jego stracie, moja matka ani ojciec zainwestowali tylko w pogrzeb, nawet nie chcieli ziemi dziadka czy jego zwierząt. Ja więc wszystko odzyskałem od kuzyna, który przez cały rok się nimi zajmował. Do dziś jestem mu wdzięczny, koń wyszedł z wody, a ja dopiero teraz zobaczyłem, że na brzegu stoi Alie z klaczą i piorunuje mnie spojrzeniem.
- Nie mogłem Cię znaleźć - wyszczerzyłem się do niej, a po wszystkim co się stało nie było śladu, jakby nigdy nie istniało.
Alie?
- Nigdy więcej nie dam Ci konia - powiedziałem mimo iż wiedziałem, że mnie nie słyszy. Westchnąłem, jednak wiedziałem jedno. W końcu wróci, lub się zgubi, albo na mnie poczeka. Ja jednak powoli jechałem stepem nie spiesząc się z lekkim uśmiechem na twarzy. Usłyszałem jak koń Alie zarżał na bliskiej polanie. Wiele razy tędy jeździłem więc znałem te terytoria jak własną kieszeń. Tak samo wiedziałem, że niedaleko polany jest jezioro, okrążyłem polanę tak by dziewczyna mnie nie zauważyła i pognałem konia w stronę jeziora.
~~**~~
Rozpogodziło się dlatego rozebrałem się do bokserek i wszedłem do zimnej wody, Vijo uwielbiał pływać, ten koń zawsze mnie zadziwiał, nawet nie bał się Blacka, przyzwyczaił się do niego. Pogładziłem jego bok, zdjąłem oczywiście z niego wszystko by koń mógł swobodnie pływać.
- Dobry koń - powiedziałem i wsiadłem na niego klepiąc go po szyi. Zarżał, a ja położyłem się na nim i gładziłem go. Konie, miłości do nich nauczył mnie dziadek. Kochał je, a ja kochałem go, odszedł gdy miałem 17 lat, jednak wszystko przepisał na mnie. Nie chciałem tego, wszystko to przypominało mi dzień w szpitalu, jak umierał. Co mu powiedziałem, co on mi odpowiedział. Zamknąłem oczy mimo to łza spłynęła po moim policzku i zmieszała się z wodą w jeziorze. Vijo wyczuł mój sutek, zawsze był ze mną, był jeszcze jak dziadek żył. Znał go i tak samo kochał, rzem przeżywaliśmy ból po jego stracie, moja matka ani ojciec zainwestowali tylko w pogrzeb, nawet nie chcieli ziemi dziadka czy jego zwierząt. Ja więc wszystko odzyskałem od kuzyna, który przez cały rok się nimi zajmował. Do dziś jestem mu wdzięczny, koń wyszedł z wody, a ja dopiero teraz zobaczyłem, że na brzegu stoi Alie z klaczą i piorunuje mnie spojrzeniem.
- Nie mogłem Cię znaleźć - wyszczerzyłem się do niej, a po wszystkim co się stało nie było śladu, jakby nigdy nie istniało.
Alie?
Od Christiana CD Alie
Spojrzałem na dziewczynę i westchnąłem zrezygnowany, podniosłem ją i posadziłem na szafce, podałem jej chusteczkę by mogła wytrzeć twarz, a ja wyjąłem proszki. Poszedłem po szklankę i wodę, którą po chwili przyniosłem i podałem dziewczynie razem z proszkiem.
- Powinno pomóc, nie wiem dokładnie co Ci dolega, dużo rzeczy jest związane z nieprawidłowym oddawaniem i nie przyjmowaniem przez organizm jedzenia - powiedziałem i założyłem dziewczynie kosmyk włosów za ucho.
- Znalazł się lekarz - prychnęłam i połknęła tabletkę.
- Bo nim jestem, ale nie ważne rozbierz się, chyba, że mam Ci pomóc - powiedziałem, a ona odłożyła szklankę i spojrzała na mnie zdziwiona słowem: rozbierz.
- Oj nie przesadzaj, widziałem Cię nago - szepnąłem jej do ucha, a ona zarumieniła się. Uśmiechnąłem się lekko i pomogłem zdjąć jej piżamę, bielizny tknąć mi nie pozwoliła. Wywróciłem oczami i pocałowałem jej czoło odsuwając się od niej.
- Wyjdź, dam sobie radę - powiedziała, a ja zgodziłem się. Wyszedłem i zszedłem do kuchni, zrobiłem herbatę i wróciłem na górę. Kubek z napojem położyłem na szafce obok łóżka.
- Chris... gdzie masz ręczniki? - usłyszałem dziewczynę, uśmiechnąłem się i wszedłem do łazienki bez żadnego poinformowania jej.
- Mogłeś mi powiedzieć... zapukać lub krzyknąć gdzie są - powiedziała i odwróciła się do mnie tyłem jakby to coś miało zmienić. Wyjąłem biały ręcznik i podszedłem do niej, założyłem go na ramiona dziewczyny i przytuliłem ją od tyłu kładąc głowę na jej ramieniu. Dziewczyna spięła się co wywołało mój śmiech.
- Uwielbiam gdy tak na mnie reagujesz - szepnąłem jej do ucha.
- Proszę Cię... - powiedziała, a ja odsunąłem się od niej i wyszedłem, po kilku minutach ona zrobiła to samo. Leżałem już w łóżku, położyła się obok mnie od razu wtulając we mnie, gładziłem jej włosy, a drugą dłonią masowałem jej brzuch by mniej ją bolał.
- Napij się herbaty, będzie Ci lepiej, mógłbym podać Ci...
- Już mi lepiej - przerwała mi i odsunęła się ode mnie by się napić. Uśmiechnąłem się smutno i podniosłem się do siadu, Alie odłożyła kubek i znów się we mnie wtuliła zamykając oczy. Bezsenność to jednak z najgorszych chorób, nie lubię brać leków gdyż w tedy się od nich uzależniam. Całą noc gładziłem ciało dziewczyny by mogła spokojnie spać.
~~**~~
Alie obudziła się po dziesiątej nadal wtulona we mnie z lekkim uśmiechem.
- No dobra, a teraz przyznaj się co Ci się śniło, że cały czas wymawiałaś moje imię? - zapytałem, a ta odwróciła ode mnie wzrok całą czerwona. Zaśmiałem się i pocałowałem jej głowę.
- Żartuję, choć na śniadanie - powiedziałem, a ona ostrożnie wstała i usiadła na łóżku. Wstałem i ukucnąłem obok niej łapiąc za jej ręce.
- Co się stało? - zapytałem z lekkim przejęciem.
- Kręci mi się w głowię... - rzekła i otrząsnęła się.
- Połóż się, zaraz przyniosę Ci coś do jedzenia, może to od tego - powiedziałem, a dziewczyna wróciła na swoje miejsce. Zszedłem do kuchni i jak zawsze rano na stole już czekało śniadanie. Wziąłem jedną z tac, nie wiedziałem co lubi więc wziąłem wszystkiego po trochu. Wróciłem do niej, a ona przykryta siedziała na łóżku opierając się o ścianę. Położyłem jej jedzenie na nogach i sam zająłem miejsce obok niej. Zabrałem jej jedną bułeczkę i sam zacząłem jeść.
- Smacznego - powiedziałem i uśmiechnąłem się.
- Dziękuje, nawzajem - odpowiedziała.
- Jedz, pomoże Ci, wypij też kawę, podniesie Ci ciśnienie - rzekłem i zachęciłem ją. Dziewczyna w końcu zaczęła coś jeść. Po około dwudziestu minutach odniosłem tacę i wróciłem do dziewczyny z kawami, jedną dla mnie drugą dla niej. Położyłem je na szafce i podałem jej laptopa.
- Muszę na chwilę zniknąć, nie będzie mnie góra dwie godziny, jak byś czegoś chciała dzwoń, a jak nie będę Ci potrzebny ja to po prostu zawołaj kogoś, pomogą Ci - powiedziałem, a ona skinęła.
- Obejrzyj sobie coś, masz do dyspozycji także telewizje, no ale nie ważne... możesz pochodzić po domu... po zwiedzać abyś nie wychodziła na dwór. Jest chłodna, a ty źle się czułaś - dodałem i ucałowałem jej czoło i odszedłem.
~~**~~~
Miałem ważną walkę, zresztą jak zawsze w soboty, wracałem już do domu, nie było mnie półtorej godziny, a do domu zostało mi pięć minut jazdy. Zajechałem jeszcze na chwilę do sklepu, a następnie wróciłem do domu. Zaniosłem zakupy do kuchni stawiając je na blacie, ktoś je rozpakuje. Poszedłem na górę do dziewczyny jednak jej nie zastałem, spytałem dziewczyny, która miała jej pomagać gdzie jest, a ta odparła, że wyszła z psem... westchnąłem i ruszyłem na dwór. Poszedłem za dom gdzie zauważyłem jak Alie głaszcze jednego z koni. Jej pies biegał i bawił się z Darklingiem (psam). Podszedłem do niej i złapałem za uzdę konia. Dziewczyna spojrzała na mnie lekko zdziwiona, że już jestem.
- Prosiłem byś nie wychodziła... - powiedziałem i westchnąłem zrezygnowany.
- Kogo to zwierzęta? - zapytała i wskazała konie oraz Darkinga.
- Kiedyś mojego dziadka, teraz moje - odpowiedziałem i zacisnąłem szczękę. Alie zmarszczyła czoło zdziwiona.
- Nie lubię o tym rozmawiać - westchnąłem i pogłaskałem konia, puściłem go i poszedłem do stajni, wziąłem siodło i wróciłem z nim do dziewczyny. Przeszedłem przez ogrodzenie i założyłem na konia cały ekwipunek, wyprowadziłem go z pastwiska i stanąłem obok dziewczyny.
- Umiesz jeździć? - zapytałem, a ta skinęła głową zadowolona.
- Więc oddaje go w twoje ręce, jedź w tamtą stronę - wskazałem jej palcem ścieżkę wiodącą przez las. - dogonię Cię.
- Okej - powiedziała i wsiadła na konia, oddałem jej wodzę, wszedłem i przywołałem do siebie Vija. Czarny ogier Shire podbiegł do mnie, a ja zaprowadziłem go do stajni i tam przygotowałem do przejażdżki. Po kilku minutach wsiadłem na niego i dogoniłem dziewczynę, która spokojnie jechała na kasztankowej klaczy krwi arabskiej.
Alei? Tak wiem... te wybuchy, ten spontan default smiley xd
środa, 2 listopada 2016
Od Christiana Cd Alie
Wysłałem Fina by zniósł Alie list w którym było, że pewnie się spóźnię bo mam ważną sprawę. Chłopak zgodził się bo nie miał co robi. Było już po 11 gdy w końcu znalazłem się w szpitalu.
- Dwie godziny Cię nie było... dwie godziny! - powiedziała recepcjonistka.
- Milcz - odpowiedziałem i ruszyłem w stronę swojego biura. Za dużo sobie pozwalała, może czas ją zwolnić? Miałem jej serdecznie doś, ale nie chciało mi si szukać kogoś na jej miejsce.
~~**~~
Dopiero koło 22 wyjechałem z pracy co znaczył, że za 30 minut powinienem być u Alie. Nie myliłem się, dziewczyna otworzyła mi drzwi ubrana w samą piżamę. Uśmiechnąłem się, a ta ziewnęła i poprosiła o stanik.
- Wracam z pracy został w domu, jedziesz ze mną więc może się przebiesz? - zapytałem, a ona spiorunowała mnie wzrokiem.
- Kumam! Dobra... poczekaj chwilę... - powiedziałem i wszedłem do jej domu, znalazłem jakąś torbę i spakowałem w nią kilka ubrań oraz oczywiście najładniejszej, najseksowniejszej bielizny jaką znalazłem. Dziewczyna nieświadoma wszystkiego siedziała w kuchni i jadła. Spakowałem wiec jej rzeczy do samochodu, no i jej psa przy okazji. Wróciłem się po Alie, wziąłem ją na ręce i zabrałem kluczyki, które leżały na stole w kuchni.
- Gdzie mnie niesiesz? - zapytała, a ja wyszczerzyłem się do niej.
- Zobaczysz - powiedziałem i w piżamie zaniosłem ją do samochodu.
~~**~~
Dojechaliśmy do domu, a Alie już spała, sam więc zaniosłem rzeczy no i ją do sypialni. No to co... księżniczka kolejną noc spędza z królem?
Alie? Nie mogłaś się rozkręcić XD
- Dwie godziny Cię nie było... dwie godziny! - powiedziała recepcjonistka.
- Milcz - odpowiedziałem i ruszyłem w stronę swojego biura. Za dużo sobie pozwalała, może czas ją zwolnić? Miałem jej serdecznie doś, ale nie chciało mi si szukać kogoś na jej miejsce.
~~**~~
Dopiero koło 22 wyjechałem z pracy co znaczył, że za 30 minut powinienem być u Alie. Nie myliłem się, dziewczyna otworzyła mi drzwi ubrana w samą piżamę. Uśmiechnąłem się, a ta ziewnęła i poprosiła o stanik.
- Wracam z pracy został w domu, jedziesz ze mną więc może się przebiesz? - zapytałem, a ona spiorunowała mnie wzrokiem.
- Kumam! Dobra... poczekaj chwilę... - powiedziałem i wszedłem do jej domu, znalazłem jakąś torbę i spakowałem w nią kilka ubrań oraz oczywiście najładniejszej, najseksowniejszej bielizny jaką znalazłem. Dziewczyna nieświadoma wszystkiego siedziała w kuchni i jadła. Spakowałem wiec jej rzeczy do samochodu, no i jej psa przy okazji. Wróciłem się po Alie, wziąłem ją na ręce i zabrałem kluczyki, które leżały na stole w kuchni.
- Gdzie mnie niesiesz? - zapytała, a ja wyszczerzyłem się do niej.
- Zobaczysz - powiedziałem i w piżamie zaniosłem ją do samochodu.
~~**~~
Dojechaliśmy do domu, a Alie już spała, sam więc zaniosłem rzeczy no i ją do sypialni. No to co... księżniczka kolejną noc spędza z królem?
Alie? Nie mogłaś się rozkręcić XD
Od Christiana CD Alie
- No to jedziemy... ile masz czasu? - zapytałem i dałem jej swoją kurtkę, spojrzała na nią zdziwiona.
- Mamy dwadzieścia pięć minut, po co mi ona? - odpowiedziała pytaniem, a ja uśmiechnąłem się.
- Przyda Ci się, chyba, że chcesz się spóźnić no albo zmarznąć jak gów.no - powiedziałem, a ona wzięła kurtkę i założyła ją na siebie, ja także chwyciłem skórę. Wziąłem kluczyki i założyłem buty, ruszyliśmy do garażu i wziąłem kask, który założyłem dziewczynie.
- Nie wiem nawet jak masz na imię - powiedziała patrząc mi w oczy gdy właśnie zapinałem zapinkę.
- Christian - odpowiedziałem z uśmiechem i sam założyłem szybko kask, wsiadłem na motor i uśmiechnąłem się.
- Alie - rzekła i niepewnie usiadła za mną.
- Radzę Ci się mnie chwycić - powiedziałem i odpaliłem motor, otworzyłem drzwi garażu pilotem i wyjechałem z niego. Alie złapała mnie w pasie i przytuliła się do mnie, uśmiechnąłem się i położyłem swoją dłoń na chwile na jej i ścisnąłem ją, spięła się, a ja po chwili znów przeniosłem dłoń na hamulec. Dodałem gazu i po chwili jechaliśmy wymijając wszystkich po drodze. Dziewczyna coś mówiła jednak jej nie słyszałem, westchnąłem i znów wyminąłem samochód. Po około piętnastu minutach byliśmy na miejscu. Zdjąłem kask, a dziewczyna zeszła z motoru, chciała sobie sama poradzić jednak nie mogła zdjąć kasku.
- Podejdź - powiedziałem, a ona uczyniła to z lekkim zawahaniem. Zdjąłem jej kask i podałem jej.
- Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam i po co mi ten kask? - zapytała jednak wzięła go.
- Dużo wiem, kask...będzie mi trudno z nim jechać, a i zostawiłaś u mnie stanik - powiedziałem i mrugnąłem do niej ta zarumieniła się i znów zakryła włosami. Wstałem z motoru i odgarnąłem je zakładając zza ucho.
- Nie zakrywaj... jeden już się zakochał - szepnąłem jej do ucha i ucałowałem delikatnie jej szyję. Jęknęła i zadrżała, a ja uśmiechnąłem się.
- Podoba Ci się... - zapytałem, a ona położyła dłoń na mojej piersi i lekko mnie odepchnęła.
- Czyli nie, okey... nic czego nie chcesz - powiedziałem i odsunąłem się od niej unosząc dłonie w geście poddania. Wsiadłem na motor i założyłem kask.
- Jednak wiedz jedno, chce cię, z dnia na dzień coraz bardziej - powiedziałem, a ona patrzyła na mnie lekko zdziwiona z lekko roztwartą buzią. Zaśmiałem się i odpaliłem motor.
- Przyjedź do mnie po stanik - powiedziałem.
- A jak nie mam samochodu? - zapytała podejrzliwie.
- Więc przyjadę po ciebie jutro o dwudziestej księżniczko - odpowiedziałem i odjechałem.
Alie?
- Mamy dwadzieścia pięć minut, po co mi ona? - odpowiedziała pytaniem, a ja uśmiechnąłem się.
- Przyda Ci się, chyba, że chcesz się spóźnić no albo zmarznąć jak gów.no - powiedziałem, a ona wzięła kurtkę i założyła ją na siebie, ja także chwyciłem skórę. Wziąłem kluczyki i założyłem buty, ruszyliśmy do garażu i wziąłem kask, który założyłem dziewczynie.
- Nie wiem nawet jak masz na imię - powiedziała patrząc mi w oczy gdy właśnie zapinałem zapinkę.
- Christian - odpowiedziałem z uśmiechem i sam założyłem szybko kask, wsiadłem na motor i uśmiechnąłem się.
- Alie - rzekła i niepewnie usiadła za mną.
- Radzę Ci się mnie chwycić - powiedziałem i odpaliłem motor, otworzyłem drzwi garażu pilotem i wyjechałem z niego. Alie złapała mnie w pasie i przytuliła się do mnie, uśmiechnąłem się i położyłem swoją dłoń na chwile na jej i ścisnąłem ją, spięła się, a ja po chwili znów przeniosłem dłoń na hamulec. Dodałem gazu i po chwili jechaliśmy wymijając wszystkich po drodze. Dziewczyna coś mówiła jednak jej nie słyszałem, westchnąłem i znów wyminąłem samochód. Po około piętnastu minutach byliśmy na miejscu. Zdjąłem kask, a dziewczyna zeszła z motoru, chciała sobie sama poradzić jednak nie mogła zdjąć kasku.
- Podejdź - powiedziałem, a ona uczyniła to z lekkim zawahaniem. Zdjąłem jej kask i podałem jej.
- Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam i po co mi ten kask? - zapytała jednak wzięła go.
- Dużo wiem, kask...będzie mi trudno z nim jechać, a i zostawiłaś u mnie stanik - powiedziałem i mrugnąłem do niej ta zarumieniła się i znów zakryła włosami. Wstałem z motoru i odgarnąłem je zakładając zza ucho.
- Nie zakrywaj... jeden już się zakochał - szepnąłem jej do ucha i ucałowałem delikatnie jej szyję. Jęknęła i zadrżała, a ja uśmiechnąłem się.
- Podoba Ci się... - zapytałem, a ona położyła dłoń na mojej piersi i lekko mnie odepchnęła.
- Czyli nie, okey... nic czego nie chcesz - powiedziałem i odsunąłem się od niej unosząc dłonie w geście poddania. Wsiadłem na motor i założyłem kask.
- Jednak wiedz jedno, chce cię, z dnia na dzień coraz bardziej - powiedziałem, a ona patrzyła na mnie lekko zdziwiona z lekko roztwartą buzią. Zaśmiałem się i odpaliłem motor.
- Przyjedź do mnie po stanik - powiedziałem.
- A jak nie mam samochodu? - zapytała podejrzliwie.
- Więc przyjadę po ciebie jutro o dwudziestej księżniczko - odpowiedziałem i odjechałem.
Alie?
wtorek, 1 listopada 2016
Od Christiana CD Alie
Powoli wszystko się rozkręcało, popołudniową walkę wygrałem, jednak spóźniłem się na pięć minut przez co dostałem opiep.z od trenera. Jednak mimo to walka była bardzo dobra, prócz tego, że miałem rozwaloną wargę oraz złamany nos. Cóż, tamten nie wygląda wcale lepiej...
- Christian... - szepnęła mi obok ucha, znowu ona... jak można się tak przyczepić.
- Słuchaj powiedziałem na samym początku, to tylko sek.s, odejdź ode mnie i nie zawracaj mi głowy - powiedziałem i odsunąłem od siebie blondynkę, która jęknęła niezadowolona. Zacząłem się przechadzać pomiędzy ludźmi szukając kogoś na noc. Jednak nic nie przykuło mojej uwagi póki nie usłyszałem krzyku, mimo iż muzyka była głośna słyszałem go. Kilka osób również ale nie przejęło się tym, krzyk dobiegał z balkonu. Wchodzę więc na niego i widzę dziewczynę z popołudnia oraz jakiegoś mężczyznę, szarpał ją za dłoń gdy mnie zobaczył speszył się trochę.
- Nic nikomu nie mów - powiedział i wyjął zza paska pistolet.
- Nie jest naładowany - rzekłem i oparłem się o barierkę balkonu, po policzkach dziewczyny spływały łzy.
- Jest - powiedział z coraz bardziej drżącym głosem.
- To twoje pierwsze porwanie, nie wiesz co robisz, tak naprawdę jest ci to nie potrzebne jednak dalej to robisz - powiedziałem robiąc krok w ich kierunku.
- Nic o mnie nie wiesz, muszę to zrobić... - rzekł, a jego dłoń drżała pod ciężarem broni oraz całej sytuacji.
- Chodzi o pieniądze? - zapytałem, a on zaprzeczył - Więc co?
- Grożą mi... - szepnął niepewnie i rozejrzał się nerwowo.
- Jeśli dam ci pieniądze wtedy będzie cię stać na wykupienie ochrony, lub oddam ci swoich - powiedziałem, a on zaprzeczył ruchem głowy, prowadziłem z nim jakże miłą dyskusje coraz bardziej się zbliżając.
- Więc... oddajesz mi dziewczynę ja daje ci pieniądze i ochronę... pasuje? - zapytałem, a ten zaprzeczył, złapałem więc za broń i uderzyłem drugą dłonią w jego rękę, poluźnił uchwyt na pistolecie co sprawiło, że upadł na ziemię. uderzyłem go prosto w brzuch kolanem oraz pięścią w twarz, upadł i podciął mi nogi przez co leżałem obok niego. Otrząsnąłem się i wstałem zobaczyłem jak chłopak schodzi na balkon niżej, nie miałem zamiaru już go łapać. Spojrzałem na dziewczynę, która siedziała na ziemi i płakała. Wziąłem ją na ręce, a ona nie przeczyła, wszedłem do pomieszczenia ale nim ktokolwiek zdążył połapać, że coś się stało ja już byłem na zewnątrz i właśnie szedłem w stronę samochodu.
- Gdzie mnie zanosisz? - zapytała i spojrzała na mnie, z lekkim trudem wyjąłem kluczyki.
- Do bezpieczniejszego miejsca... musisz się uspokoić, a w takim miejscu nie ma na to szans - powiedziałem i otworzyłem samochód, posadziłem ją na tylnym siedzeniu i oddałem jej swoją kurtkę by mogła się nią otulić. Ja także wsiadłem i od razu odpaliłem samochód, włączyłem ogrzewanie, wiedziałem jednak, że nim się ociepli minie kilka minut.
- Nie ufam Ci - powiedziała nagle gdy wyjechałem na ulicę.
- Na razie nie masz komu innemu zaufać, nic ci nie zrobię - rzekłem.
- Nadal ci nie ufam - wspomniała i wtuliła się w moją kurtkę zamykając oczy. Jakby miała już wszystkiego dość... może jej coś dosypali... to jest możliwe, dali jej coś przez co miała mniej siły. Otrząsnąłem się z tej myśli i kontynuowałem jazdę do mojego domu.
~~**~~
Wjechaliśmy przez bramę, a następnie do garażu. Dziewczyna zasnęła w połowie jazdy, wziąłem więc ją na ręce i zaniosłem do domu, a potem do swojej sypialni. Położyłem ją na łóżku, zdjąłem buty oraz rozebrałem ją, założyłem na nią swoją bluzkę i przykryłem ją kołdrą. Zamknąłem okno i wyszedłem z pokoju.
- Zróbcie coś na kolacje i zanieście jej jakąś herbatę, ja zaraz wrócę - powiedziałem do służby, skinęli mi. Wziąłem kluczyki do jednego z motorów i wróciłem do garażu, wziąłem maszynę i wyprowadziłem ją na zewnątrz. Wsiadłem na motor i założyłem czarny kask, odpaliłem maszynę i wyjechałem z posiadłości. Musiałem odwiedzić przyjaciela i dać mu pewne informację oraz kluczę do domu w Wenecji. Chciał zabrać swoją dziewczynę zza granicę, a ja zaproponowałem mu swój dom tam. Załatwiłem z nim wszystkie potrzebne sprawy, a gdy wróciłem była już trzecia w nocy. Poszedłem do łazienki i wziąłem prysznic, następnie założyłem jedynie bokserki i poszedłem do sypialni. Dziewczyna nie spała siedziała na łóżku i piła herbatę oglądając jakiś film w telewizji. Gdy mnie zobaczyła zdziwiła się, a na jej policzki wkradł się lekki rumieniec.
- Dziękuje za pomoc... ja może już pójdę... - powiedziała i chciała wstać.
- Zostań jest trzecia... odwiozę cię rano... - zatrzymałem ją i położyłem się na łóżku, wywołało to grymas dziewczyny.
- Łóżko jest duże, a wszystkie pokoje mam już zajęte przez służbę, zostaje mi kanapa... jest niewygodna co do spania, łapki trzymam przy sobie - powiedziałem i wyszczerzyłem się do niej unosząc ręce w geście poddania. Dziewczyna przykryła się kołdrą i odwróciła do mnie plecami.
- To co robię... nie jest do mnie podobne - szepnęła, a ja zbliżyłem się do niej.
- Przy mnie najwidoczniej zyskujesz pewność siebie - szepnąłem jej do ucha.
- Albo... czuje się bezpieczniejsza bo mnie uratowałeś... odsuń się ode mnie - powiedziała i odwróciła się do mnie kładąc dłoń na mojej klatce piersiowej i próbując mnie odsunąć.
- Księżniczko... przy mnie jest się bezpiecznym tylko jeśli mi na kimś zależy - powiedziałem i ucałowałem jej policzek szepcąc dobranoc i zamykając oczy.
Alie? xD
poniedziałek, 31 października 2016
Od Christiana CD Alie
- Gdzie ja kur.wa jestem? - pytałem sam siebie siedząc w samochodzie. Westchnąłem i wyszedłem z niego, przechadzałem się przez jakąś dzielnicę szukając kogoś kto wyglądał normalnie. Zacisnąłem szczękę coraz bardziej wkur.iony. Usłyszałem szczekanie psa, odwróciłem się i ujrzałem pędzące w moją stronę zwierzę, było całe brudne oraz wyszczekane. Za nią biegła jakaś dziewczyna, pierwsza normalna. Stałem nie wzruszony widokiem biegnącego psa w moim kierunku. Gdy był blisko mnie odsunąłem się lekko i złapałem za jej obroże, niedługo potem przybiegła lekko zmachana dziewczyna. Zabrałem jej smycz i przypiąłem suczkę, pogłaskałem psa i podrapałem za uchem, po chwili oddałem psa właścicielce.
- Pilnuj jej, innemu człowiekowi mogłaby zrobić krzywdę - powiedziałem.
- Jak to zrobiłeś? - zapytała niepewnie.
- Znam się na psach i walce, mam też dobry refleks niestety nie orientacje w terenie i dosłownie nie wiem gdzie jestem - odpowiedziałem zły na siebie, że się zgubiłem. Dziewczyna skupiła się pod wpływem mojego tonu, a ja złagodniałem.
- Śpieszę się, mam walk... spotkanie - powiedziałem, a ona zmarszczyła brwi.
- No cóż... mogę pomóc - rzekła i wytłumaczyła mi gdzie jestem i jak wyjechać z tego zadupia.
- Dzięki księżniczko, jestem winny Ci kawę - powiedziałem i mrugnąłem do niej, a ta zarumieniła się, zasłoniła policzki włosami, które po chwili zgarnąłem i założyłem za ucho.
- Nie kryj się z czymś co sprawia, że chłopak się zakochuje, nie wiesz czy może właśnie, któryś się w tobie nie zakochał, może ja, może tamten, który właśnie idzie w naszym kierunku. Nigdy nie zasłaniaj rumieńców księżniczko. Nigdy, a ja Cię jeszcze kiedyś spotkam - szepnąłem jej do ucha i wsiadłem do samochodu, odjechałem.
Alie?
- Pilnuj jej, innemu człowiekowi mogłaby zrobić krzywdę - powiedziałem.
- Jak to zrobiłeś? - zapytała niepewnie.
- Znam się na psach i walce, mam też dobry refleks niestety nie orientacje w terenie i dosłownie nie wiem gdzie jestem - odpowiedziałem zły na siebie, że się zgubiłem. Dziewczyna skupiła się pod wpływem mojego tonu, a ja złagodniałem.
- Śpieszę się, mam walk... spotkanie - powiedziałem, a ona zmarszczyła brwi.
- No cóż... mogę pomóc - rzekła i wytłumaczyła mi gdzie jestem i jak wyjechać z tego zadupia.
- Dzięki księżniczko, jestem winny Ci kawę - powiedziałem i mrugnąłem do niej, a ta zarumieniła się, zasłoniła policzki włosami, które po chwili zgarnąłem i założyłem za ucho.
- Nie kryj się z czymś co sprawia, że chłopak się zakochuje, nie wiesz czy może właśnie, któryś się w tobie nie zakochał, może ja, może tamten, który właśnie idzie w naszym kierunku. Nigdy nie zasłaniaj rumieńców księżniczko. Nigdy, a ja Cię jeszcze kiedyś spotkam - szepnąłem jej do ucha i wsiadłem do samochodu, odjechałem.
Alie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)